9 niespodzianek Laosu czyli to, czego żółtodziób się nie spodziewał.

Do Laosu trafiłam przypadkiem, tak z dnia na dzień. Nagła zmiana planów z powodu mojej dzikiej prokrastynacji dostarczyła mi wiadra nowych wrażeń na mój spocony łebek.

Lao, brzmi jak imię pięknej dziewczyny. Kiedyś wykorzystywanej przez Francję, potem zbitej przez amerykańskie bomby, a dzisiaj penetrowanej przez komunistów.

Laotańczycy kryją w sobie mnóstwo tajemnic, piękna i bólu.

Ta 9-tka, to moja własna reakcja typu:  whaaattt?

 

1. Bagietki!

 

Laos, była kolonia francuska to totalnie bagietkowy kraj! Na prawie każdym rogu kupisz pyszną, świeżą, pszenną bagietkę, wypełnioną czym dusza zapragnie. Masło orzechowe, banan, nutella, tuńczyk, ogórek, jajo, avocado, kurczak, majonez… lista jest naprawdę długa. Ciastkiem oreo nawet przełożą na Twoje życzenie, a jak dorwiesz taką na ciepło, ugryziesz i poczujesz te drobne, spadają na brodę okruszki. Gwarantuję, że takie przeżycie to gra warta poszukiwań, szczególnie jeśli od 2 miesięcy jest się na diecie makaronowej.

 

2. Lao – Lao

 

Lao – lao, to ryżowa whisky (40% wzwyż), duma Laotańczyków. Tania i mocna, w różnych wariacjach smakowych; miodowa, jabłkowa, cynamonowa, pomarańczowa, miętowa – limitem jest wyobraźnia. W wersji ekstremalnej z wężem, skorpionem albo jednym i drugim zatopionym w butelce. Etykietka twierdzi, że to lek na lumbago, reumatyzm i poty kończyn. Podobno śmierdzi padliną. Trochę to bestialskie, czasem oszukańcze.

 

 

3. Wodospad Kuang Si

 

Wodospad Kuang Si znajduje się ok. 30 km od Luang Prabang. Wodospad zachwyca, a najbardziej jego stopnie, po których leniwie spływa woda, tworząc szerokie, lazurowe, mineralizowane baseny. Najbardziej czarujący wodospad, jaki w życiu widziałam.
Pamiętaj o stroju kąpielowym i przyjedź przed południem, zanim zrobi się tłoczno.

PS. Zaskoczą Cię niedźwiedzie ;)

 

This slideshow requires JavaScript.

 

4. Niewybuchy

 

UOX – (unexploded ordinance), czyli powojenne niewybuchy. Laos to najbardziej zbombardowane państwo w historii świata. Woja w Wietnamie to też wojna Laosu i Kambodży, tylko że zamieciona pod dywan. Tajna Wojna, prowadzona przez USA w Laosie miała uniemożliwić komunikację południowego Wietnamu z północnym. Amerykanie bombardowali Laos na ślepo – „wszędzie” było celem, a Wietnamczycy wciąż prześlizgiwali się przez dżunglę, po cichu, niespostrzeżenie. Bomby klastrowe, to takie, wypełnione malutkimi kulistymi bombkami, tzw. „bombies”. Bomba-matka wybuchała w powietrzu, a jej bomby-dzieci obsiewały lasy, zabijały ludzi w wioskach, niszczyły pola ryżowe, albo spadały nietknięte na ziemię i są tam do dzisiaj, ukryte, śmiertelnie niebezpieczne. Kto najczęściej grzebie w ziemi? No właśnie, dzieci, a takich niewypałów starczy jeszcze na przynajmniej 100 lat.

 

This slideshow requires JavaScript.

 

5. Kardamon

 

W Laotańskiej dżungli uprawia się kardamon, to taka specjalna, wysoka na 2 – 3 metry trawa. Podczas zbiorów ścina się ją, wiąże i… sprzedaje do Chin. W chińskich fabrykach powstaje przyprawa, którą potem kupuje Laos i reszta świata. Oczywiście drożej. Brak fabryki, brak logiki.

 

6. Miliony

 

W Laosie zamienisz się w milionera. Na banknotach jest tyle zer, że bardzo łatwo jest się pogubić.
1 milion KIP to około 480 zł. Niby drożej, ale wciąż taniej niż w Tajlandii.

 

7. Etniczność

 

Laos zamieszkuje 49 mniejszości etnicznych, większość z nich ma swój własny język i pismo. W wioskach żyją szamani lub pół- szamani, ludzie wierzą w duchy lasu, i nikt ich przymusem nie przekonuje do Buddy. Wiele wiosek zarabia na Eco – turystyce. Agencje organizują kilkudniowe wyprawy przez dżungle, marsze, spływy kajakowe z noclegami w wioskach i z lokalnym jadłem. Przewodnicy często pochodzą z tych wiosek i taka wyprawa jest studnią wiedzy na temat fauny, flory, zwyczajów i historii. Nic tylko pytać, pytać i pytać!

 

This slideshow requires JavaScript.

 

8. Gibon Expiriance

 

Gibon Expiriance. Jeśli kiedykolwiek marzyłeś o domku na drzewie, jest to miejsce zdecydowanie dla Ciebie. Trekking, zip line, wielopoziomowe domki na wysokości kilkudziesięciu metrów i ta panorama na las tropikalny. Cena zaczyna się od 130 $ za pakiet Express. Trekking, zip line i nocka na drzewie.

9. Komunizm

 

Fotografie komunistów spoglądające łaskawie ze ścian na dworcu autobusowym i w każdym innym miejscu publicznym. Czerwone flagi komunistów z młotem i sierpem powiewając na wietrze, jak żywe. Aż włosy się jeżą pod pachami. Takie dziwne, trudne do opisania wrażenie, jakby cienie tych ludzi mrugały do mnie porozumiewawczo. Taki żart na poważnie.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s